![]() | |
| for levy-chan ♥ |
- Dobra, chłopaki, musicie pamiętać, że gdy schodzimy do defensywy Kuroko będzie musiał wykonywać szybkie podania do Kagamiego. Dlatego-
- Achoo! - Usłyszeli nagle. Wszystkie oczy skierowały się na Kagamiego.
- Ups! Kagami-kun, dobrze się czujesz? Nie jesteś czasem chory?
- N-nie, czuję się d-dooooo- Achoo!
- Kagami-kun, idź do domu.
- A-ale...!
- Idź. Do. Domu. - Powiedziała nieprzyjemnie się uśmiechając Riko.
- H-hai.
Bez narzekania szybko opuścił salę. Udał się prosto do domu, jak kazała mu pani trener.
Był już pod swoim mieszkaniem, więc wyjął z kieszeni klucze i chciał otworzyć drzwi, lecz ktoś go wyprzedził.
- _____? Co tu robisz? - Zapytał zdziwiony.
- Alex poszła do jakiegoś klubu i powiedziała, że nie wie, kiedy wróci i że mam cię przypilnować, abyś szybko poszedł spać. - Wytłumaczyła. ''Przypilnować? Alex, nie cierpię cię.'' - C-coś się stało?
- Nic ważnego. - Westchnął. Wszedł do środka. - Wezmę prysznic a później możemy pooglądać jakieś filmy.
- Ah, właśnie! Kagami, dlaczego tu przyszedłeś? Trening jeszcze trwa.
- Em, Riko stwierdziła, że dziś skończymy wcześniej. - Odwrócił wzrok. Dziewczyna zbliżyła się do niego i podejrzliwie spojrzała w oczy. Taiga natychmiast odwrócił wzrok i szybko wpełznął do łazienki.
- Baka, nawet się nie skapnął, że ja wiem.
W łazience
- Nawet się nie skapnęła, że jest chory, uff. - Szepnął do siebie, rozebrał się i wszedł pod prysznic.
20 minut później
- Gotowe! - Krzyknęła, gdy przygotowała popcorn i miejsce pod kanapą, aby mogli usiąść. W końcu Kagami wszedł do pokoju. Był w samych czerwonych szortach i szarym podkoszulku, a wokół jego szyi owinięty był biały ręcznik. Z jego włosów można było dostrzec spływające krople wody.
- Wreszcie. - Uśmiechnęła się łobuzersko, a Taiga tylko prychnął. - Gdzie masz filmy?
- Już po nie idę. - Mruknął cicho.
- Że co? Nie słyszę. - Postanowiła go trochę powkurzać.
- Powiedziałem, że idę po filmy! Kobieto daj żyć! - Wybiegł z pokoju, bo zachciało mu się kichać.
- Hahaha, nadal stara się udawać chorego, baka. - Usiadła na podłodze pod kanapą. Po chwili wrócił również Kagami.
- Co masz?
- Hm, jakiś horror i komedię romantyczną.
- Co wolisz? - Uśmiechnęła się szeroko.
- Oczywiste, że horror... A-a... Achoo!
Wstała szybko z podłogi i zaśmiała się głośno.
- Ha! W końcu, pękłeś. No, to teraz się kładź, albo powiem Riko, że to coś poważnego i odsunie cię od treningów. Nie polecam.
- Pf, akurat. - Skrzyżował ramiona i odwrócił obrażony głowę, a dziewczyna w mgnieniu oka zaczęła dzwonić do Riko.
- Riko-chaaan~
Taiga natychmiast podbiegł do niej i wyrwał jej telefon.
- _____! Myślałem, że jesteś bardziej litościwaaa... - Narzekał.
- Kładź się. - Powiedziała stanowczo i wskazała na czerwoną sofę. Taiga tylko westchnął i zrobił to co kazała mu dziewczyna. Przykryła go niebieskim ciepłym kocem i ruszyła do kuchni. Wróciła po dziesięciu minutach z kubkiem gorącej melisy.
- He?! Ja nie mam depresji! - Krzyknął zażenowany, a jego dziewczyna sięgnęła po telefon. - D-dobra! Wypiję ten szit...
Uśmiechnęła się.
- Może obejrzymy ten film, hm? - Zaproponowałaś. Kagami przytaknął.
20 minut później
- W ogóle nie jest straszny, dlaczego masz takie słabe horrory? - Zapytała, jedząc popcorn. - Taiga?
Odwróciła się do tyłu i zastała go śpiącego. Uśmiechnęła się do siebie lekko. Następnie podeszła i pocałowała go w policzek. Gdy chciała się odsunąć, niespodziewanie chłopak złapał ją za rękę i pociągnął na kanapę. On aby na pewno śpi?!
- O-oi, Kagami.
- Kocham cię - szepnął wywołując dużego rumieńca u swojej dziewczyny.
- Oczywiście. - Powiedziała i zaśmiała się lekko. - Ja ciebie też. - Przytuleni bardzo szybko zasnęli.
BONUS
8:00 Rano
Blondynka otworzyła drzwi do pokoju Kagamiego, chcąc powiadomić go o zbliżającym treningu, ale to co zastała przekroczyło jej oczekiwania.
- No kogo my tu mamy!
- A-alex...? Alex?! - Ocknął się Taiga i gwałtownie się podniósł. Jego dziewczyna natomiast zamiast się obudzić mruknęła coś po cichu i przytuliła się do niego mocniej.
Blondynka tylko zagwizdała i wybiegła, krzycząc coś w stylu: ''STRACILI JE! SAYONARA DZIEWICTWO!''

Cudne! I ta Alex na końcu... sikam ze śmiechu. Opowiadanie jest super. Perfekt :)
OdpowiedzUsuń